Strona główna

WROCŁAW-BEIJING-VLADIVOSTOK

WyprawaŻyczliwości.pl

Ulan Ude - come back. Oczekujac na pociag do Moskwy:)

29 sierpień 2008 · Brak komentarzy

Witamy po dlugiej przerwie :)

Wlasnie wrocilismy do Rosji, znow do Ulan Ude, znow spimy w Domu Polskim:)  Historia lubi sie powtarzac:)

27 sierpnia zapamietamy na dlugo : najpierw walka o bilety na plackartny wagon do Moskwy ( w tej chwili jest olbrzymi problem z biletami, o wiele wiekszy niz zwykle, spowodowany: powrotami studentow na uczelnie, zolnierzy do swoich jednostek. Na plackarte na dzis, jutro, pojutrze, popo… nic nie ma. Na druga klase czyli “kupe” juz bilety sa, chociaz tez po 5-10 miejsc w calym pociagu ale… koszty! (bilet na plackarte kosztuje 3200 rubli, na kupe 9500!) Poszlismy do kafejki sprawdzic koszty przelotow lotniczych bo moze beda rowne cenie przejazdu w kupe? Pudlo. Najtanszy 16000 rubli. I wtedy w kafejce poczulismy dziwne uczucie, podloga zaczela drgac, monitory “podskakiwac” na biurkach i tak przez kilka minut. Normalne trzesienie ziemi. Chwile pozniej jezdzila milicja po ulicach z glosnikiem, zeby wyjsc z budynkow itd. Chwile pozniej ogloszono ze kolejny wstrzas moze byc ok. godz. 15.00 i co najmniej do tego czasu  biura, sklepy, kawiarnie maja byc zamkniete. Przeczekalismy pietnasta w domu polskim (powtornego wstrzasu nie bylo do teraz - 19.00) i poszlismy na dworzec, bo moze ktos zwrocil… Oplacilo sie - idealnie 2 miejsca na pociag do Moskwy 30.08, jedyne 96 godzin :)

Jutro notka bedzie ze zdjeciami itd i zacznie sie od slow… “Wyruszylismy na terenowy objazd Mongolii…” A w dzisiejszej jeszcze slow pare o… pociagu relacji Ulan Bator - Ulan Ude.

Byl to sklad jadacy do stolicy Rosji, w sumie chyba bylismy jedynymi z calego skladu ktory wysiadl na pierwszej duzej stacji po drugiej stronie granicy :) Z braku miejsc na kupe zdecydowalismy sie na… lux za 1300 rubli. Czyli mamy przedzial az dwuosobowy (myslimy, super - ruszymy i 14 godzin snu :P) A tu same niespodzianki… W schowku na posciel, pod lozkami itd mielismy ukryte przez mongolskich przemytnikow 17 par jeansow. Zanioslem do prowadnicy i komisyjnie wrzucilismy pakunek chinskich smierdzacych spodni :P do kosza :) Po kilkunastu minutach prowadnica (Katia Anatolijewna) poprosila mnie o pomoc - czemu ? - pod samowarem w skrzyni ukryte dwa kartony ciuchow :) Im blizej granicy tym wiecej ludzi sie kreci, chce podrzucic a to torebke, a to kurtke jeansowa a to nalewke z zmija w srodku a to nie wiadomo co :) Granica. Mongolski celnik tylko przeszedl, popatrzyl i wbil pieczatki (w koncu dobrze jak narod sie bogaci:P ) Po stronie rosyjskiej kontrola, rozkrecanie schowkow itd. U nas kontrola przebiegla spokojnie, ale przedzial dalej u Mongolek… Nie dziwie sie - 7 toreb/kartonow ciuchow nie wpisanych do deklaracji celnej, po 3 kurtki na sobie itd:) Jak ktos ogladal serial na TVN “Granica” wie o jaki proceder chodzi:) Tylko nalezy to pomnozyc razy dziesiec:)

Pozdrawiamy i juz niedlugo relacja z Mongolii!

by Fulb

Kategoria: AZJA

Brak komentarzy jak narazie ↓

  • Jeszcze nie ma żadnych komentarzy - możesz być pierwszy!

Skomentuj